[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Cuprum Stilon Gorzów 3:1 w PlusLidze. Gorzowianie postawili się faworytowi, ale wracają bez punktów

3 min czytania
[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Cuprum Stilon Gorzów 3:1 w PlusLidze. Gorzowianie postawili się faworytowi, ale wracają bez punktów

W niedzielny wieczór w Bełchatowie Cuprum Stilon Gorzów, jako gość w meczu 14. kolejki PlusLigi, przegrał z PGE GiEK Skrą 1:3. Dla gospodarzy to ważne trzy punkty przy pozycji numer 6 i dorobku 44 punktów, a dla naszej drużyny z Gorzowa – bolesna, ale nie bez walki, wizyta u rywala z wyższej półki tabeli, bo Stilon pozostaje na 12. miejscu z 24 punktami.

W Hali Energia oglądało to spotkanie 3382 widzów i od pierwszej piłki było czuć, że gospodarze chcą potwierdzić swoje aspiracje, a gorzowianie – sprawić niespodziankę i wrócić na tarczy nie z niczym, tylko z konkretnym sygnałem, że potrafią postraszyć mocniejszego przeciwnika.

Pierwszy set na styku, potem Skra przejęła kontrolę

Mecz otworzył się bardzo równo. Pierwsza partia była najbardziej nerwowa i najbardziej wyrównana, a o jej losach zadecydowała końcówka, w której Bełchatów był minimalnie skuteczniejszy. Gorzowianie byli blisko, naprawdę blisko, ale po walce punkt za punkt to Skra wyszła na prowadzenie, wygrywając 27:25.

To był jednak moment, po którym gospodarze złapali wyraźnie więcej pewności siebie. Drugi set już w większym stopniu należał do nich, choć wynik 25:17 sugeruje, że przewaga była dość wyraźna. Skra zaczęła lepiej funkcjonować w kluczowych fragmentach, a Cuprum Stilon miał coraz większy problem z zatrzymaniem bełchatowian w dłuższych wymianach. Przy takim przebiegu seta trudno było odwrócić impet meczu.

W trzeciej odsłonie obraz gry znów nie układał się po myśli gości. Gorzowianie próbowali szukać swoich szans, ale Skra utrzymywała kontrolę nad wydarzeniami na boisku i dowiozła partię do 25:19. To był moment, w którym widać było, że gospodarze grają coraz swobodniej, a Cuprum Stilon musi szukać impulsu, by jeszcze wrócić do gry o punkty.

Czwarty set dał nadzieję, ale końcówka znów należała do gospodarzy

Najwięcej emocji przyniosła czwarta partia, bo właśnie wtedy Cuprum Stilon spróbował jeszcze raz zbliżyć się do rywala. Gorzowianie nie odpuścili, trzymali wynik i długo byli w grze o przedłużenie spotkania. Tyle że w końcówce Skra ponownie pokazała więcej spokoju i skuteczności, zamykając set 25:22, a cały mecz 3:1.

Z perspektywy gorzowskich kibiców pozostaje niedosyt, bo pierwszy set pokazał, że da się z bełchatowianami grać jak równy z równym. Potem jednak gospodarze umiejętnie przechylili szalę na swoją stronę i nie pozwolili, by mecz wymknął się spod kontroli. Cuprum Stilon zostawił po sobie momenty dobrej gry, ale w PlusLidze to za mało, gdy rywal jest tak konsekwentny w decydujących fragmentach.

Po stronie Skry najwięcej powodów do zadowolenia miał Michał Szalacha, który został wybrany MVP spotkania. To wyróżnienie dobrze podsumowuje wieczór w Bełchatowie – gospodarze byli lepsi w najważniejszych momentach, a przy solidnym wsparciu trybun w Hali Energia dopisali sobie komplet punktów. Dla Cuprum Stilonu Gorzów to kolejna lekcja w trudnym ligowym terenie, ale też sygnał, że przy lepszej skuteczności w końcówkach można było pokusić się o więcej.

PGE GiEK SKRA BełchatówStatystykaCuprum Stilon Gorzów
3Sety1
25I set27
25II set17
25III set19
25IV set22
6Pozycja12
44Punkty24
WWLWWFormaLLLLL

Autor: redakcja sportowa mojgorzow.pl