Nad Wartą znów ruszył triathlon. Na mecie liczyły się sekundy

Nad Wartą znów ruszył triathlon. Na mecie liczyły się sekundy

FOT. Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego

W niedzielę Gorzów Wielkopolski znów wszedł w sportowy rytm, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. 222 zawodników przecięło miasto w wyścigu wymagającym oddechu, siły i chłodnej głowy, a najmocniejsze emocje przyszły tam, gdzie różnice między rywalami zaczęły topnieć do kilku sekund. Nad Wartą i na ulicach nie było miejsca na przypadek.

  • Dystans 1/4 Ironman przyniósł gorzowski akcent na podium
  • Sprint na 1/8 Ironman rozstrzygnął się niemal na kresce
  • Sztafety dopełniły sportowego obrazu miasta

Dystans 1/4 Ironman przyniósł gorzowski akcent na podium

Najwięcej uwagi przyciągnęła rywalizacja na 1/4 Ironman, bo to właśnie tam najszybciej widać, kto ma jeszcze zapas, a kto zaczyna płacić za zbyt odważne tempo. Zawodnicy najpierw mierzyli się z wodą w Warcie, potem z kolarskim odcinkiem poprowadzonym przez miasto, a na końcu z biegiem nad bulwarami, gdzie zmęczenie było już widoczne w każdym kroku.

Podium wyglądało tak:

  • Eryk Imianowski z Akademii Sportu Golden Swim & Tri z Sierakowa – 2:01:55
  • Mateusz Majak z PHO3NIX TEAM Lusowo – 2:03:38
  • Adrian Klincewicz z Gorzowa Wielkopolskiego, reprezentujący KS Ironman Szczecin /Chmura – 2:06:23

Gorzowski akcent na trzecim miejscu dobrze pokazał, że miejscowi kibice nie oglądali tylko importowanej rywalizacji. Na trasie było widać, że dla wielu ten start miał także wymiar bardzo osobisty.

Sprint na 1/8 Ironman rozstrzygnął się niemal na kresce

Jeszcze ciaśniej zrobiło się na krótszym dystansie. W 1/8 Ironman walka trwała do samego końca, a o kolejności na podium decydowały już nie tyle sekundy, co ich ułamki. To właśnie ten typ rywalizacji, w którym jedno zawahanie na nawrocie albo chwila w kolarskim peletonie potrafi zmienić cały układ czołówki.

Najlepsza trójka wyglądała następująco:

  • Mikołaj Tonak z TM Ironteam z Sierakowa – 1:06:37
  • Artur Hankiewicz z Poznania1:06:40
  • Artur Mieloch z Kopyciński Team z Chodzieży – 1:06:56

Tu naprawdę liczył się każdy oddech. Wyniki pokazują, jak mocne było tempo całej stawki, bo między pierwszym a trzecim miejscem minęło ledwie 19 sekund. Dla widza to drobna różnica, dla zawodnika – granica między triumfem a niedosytem.

Sztafety dopełniły sportowego obrazu miasta

Triathlon w Gorzowie nie skończył się jednak na rywalizacji indywidualnej. Dużo emocji przyniosły też sztafety, bo pozwalają wejść do sportu osobom o różnych mocnych stronach: jedni pływają, inni jadą na rowerze, ktoś trzeci domyka wynik biegiem. Właśnie dlatego te starty często mają żywy, niemal klubowy charakter.

W sztafecie na 1/4 Ironman najlepiej poradził sobie zespół XD w składzie Nikodem Buczkowski, Kacper Szczepaniak i Martyna Wilczyńska. Ich wynik to 2:09:54. Dalej finiszowały:

  • Bike Team Lubniewice2:19:01
  • DZIKIE DZIKI i JA2:20:05

Na 1/8 Ironman zwyciężyła drużyna GRB BudoHurt Team, czyli Natalia Ciechomska, Robert Ciechomski i Filip Dudek. Uzyskali 1:11:29. Kolejne miejsca zajęły:

  • Beskitas Gorzów1:16:29
  • Swim2Tri1:20:45

Ważną częścią wydarzenia byli też kibice, którzy ustawili się wzdłuż trasy i trzymali wysoki poziom dopingu przez cały dzień. Organizator, Fundacja Duet–Rozwój z Pasją, działał przy wsparciu Miasta Gorzowa Wielkopolskiego, a gorzowska odsłona tradycyjnie otworzyła tegoroczny cykl. Dla miasta to kolejny dowód, że triathlon na dobre wpisał się w sportowy krajobraz nad Wartą.

na podstawie: UM Gorzów Wielkopolski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.