Gravelowe derby połączyły Gorzów i Zieloną Górę na rowerowych szutrach

Gravelowe derby połączyły Gorzów i Zieloną Górę na rowerowych szutrach

FOT. UM Gorzów Wielkopolski

Zamiast żużlowego hałasu – szum opon na szutrze, a zamiast krótkiego wyścigu długi, wyczerpujący pojedynek na setki kilometrów. Podczas pierwszych Gravelowych Derbów Lubuskich na trasy ruszyło 405 osób, w tym 56 kobiet. Start wyznaczono równocześnie w Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze, a rowerowa rywalizacja objęła także Świebodzin i gminę Wschowa. To był sprawdzian formy, ale też pokaz tego, jak szeroko można opowiedzieć o regionie przez sport.

  • Najmocniejszy finisz rozstrzygnął się na najdłuższej trasie
  • Krótsze dystanse nie dawały odetchnąć
  • Lubuskie szutry dostały mocną promocję

Najmocniejszy finisz rozstrzygnął się na najdłuższej trasie

Na dystansie PRO emocji nie brakowało do samego końca. Najszybciej z blisko 300 kilometrów poradził sobie Marcel Ogrodowczyk, który przejechał 295,38 km w 10 godzin 15 minut. Tuż za nim finiszowali Karol Zawierucha z czasem 10:15:10 oraz Przemysław Burzych, który stracił do lidera zaledwie 20 sekund.

W tej rywalizacji widać było, jak niewiele dzieliło czołówkę po wielu godzinach jazdy. Medaliści startowali i kończyli w Zielonej Górze , ale w grze byli również zawodnicy ruszający z Gorzowa Wielkopolskiego. Najszybszy z nich, Piotr Kozłowski, ukończył 290,32 km w 10:46:52. Drugie miejsce zajął Tomasz Kołogryw, a trzecie Ernest Kaiser.

Krótsze dystanse nie dawały odetchnąć

Nie tylko najdłuższa trasa budziła emocje. Na gorzowskim dystansie średnim, liczącym 155,95 km i prowadzącym przez Świebodzin, zwyciężył Mariusz Gil z czasem 4:51:14. Karol Frydrych przyjechał zaledwie cztery sekundy później, a trzeci był Paweł Mazgoła z wynikiem 5:27:17.

Organizatorzy przygotowali też inne warianty jazdy, tak by każdy mógł dobrać trasę do sił i ambicji. Był rekreacyjny MINI wokół Zielonej Góry, były przejazdy ze świebodzińskim półmetkiem, pojawiły się też odcinki związane ze Wschową. Dzięki temu pierwsza edycja nie zamknęła się w formule dla wytrawnych zawodników. Pokazała raczej szerokie spektrum kolarstwa gravelowego – od spokojniejszej jazdy po wyraźnie sportowy, wyczerpujący wysiłek.

Lubuskie szutry dostały mocną promocję

Gravelowe Derby Lubuskie miały jeszcze jeden wymiar. Oprócz sportowej rywalizacji stały się pokazem tras, które prowadzą przez leśne dukty, szutrowe drogi i lokalne szlaki rowerowe. Taki obraz regionu bywa dla wielu uczestników równie ważny jak sam wynik. Z perspektywy mieszkańców to sygnał, że w województwie lubuskim można budować coraz mocniejszą markę dla kolarstwa gravelowego.

Wydarzenie wsparli także znani ambasadorzy sportu. Wśród nich znaleźli się mistrz świata w kolarstwie szosowym Lech Piasecki, ultrakolarz Krzysztof Fechner, mistrz Polski Michał Paluta oraz Łukasz Jęcz, strażak i nurek MSWiA. Pierwsza edycja pokazała więc nie tylko sportową rywalizację między Gorzowem Wielkopolskim i Zieloną Górą, ale też potencjał imprezy, która może na dobre wejść do rowerowego kalendarza regionu.

na podstawie: UM Gorzów Wielkopolski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gorzów Wielkopolski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.