[PIŁKA RĘCZNA] Sandra Spa Pogoń Szczecin – RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów 32:31 – Liga Centralna, kolejka 20

3 min czytania
[PIŁKA RĘCZNA] Sandra Spa Pogoń Szczecin – RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów 32:31 – Liga Centralna, kolejka 20

Sandra Spa Pogoń Szczecin – RAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów 32:31. Jako goście z Gorzowa wróciliśmy z jedną zdobyczą – dawką emocji i poczuciem, że przy odrobinie szczęścia wynik mógł być inny. Spotkanie w ramach 20. kolejki Ligi Centralnej było zacięte, ale to szczecinianie wyszli z tej bitewki zwycięsko.

Pierwsza połowa ułożyła się po myśli Pogoni – szybkie kontry, pewne rzuty z koła i świetna dyspozycja jednego z liderów zespołu. Jakub Polok okazał się postrachem obrony Stali, zdobywając aż siedem bramek przed przerwą i kończąc mecz na dziesięciu trafieniach. To jego skuteczność i konsekwencja w ataku dały gospodarzom ważną przewagę, której później Stal nie potrafiła całkowicie odrobić. Bramkarz Pogoni, Adam Witkowski, miał swój dzień – kapitalne interwencje wielokrotnie gaszące nadzieje przyjezdnych i wyprowadzające Pogoń na bezpieczniejsze prowadzenie.

Tabela pokazuje, o co toczy się gra – Sandra Spa Pogoń Szczecin po tym zwycięstwie utrzymuje drugie miejsce z 47 punktami, natomiast my pozostajemy na trzeciej pozycji z dorobkiem 44 oczek. Te trzy punkty różnicy przypominają, że każde starcie w końcówce rundy ma znaczenie.

Polok rozdawał karty w pierwszej połowie

Pierwsze 30 minut to prawdziwy popis strzelecki zawodnika Pogoni. Polok był niemal nie do zatrzymania, regularnie penetrował lukę w obronie Stali i kończył akcje z zimną krwią. Nasza defensywa często musiała wybierać – pilnować rzutu z dystansu czy kryć skrzydła – i w tej układance gospodarze wygrywali jakością wykonania. Do tego dochodził Adam Witkowski w bramce, który kilkukrotnie bronił sytuacje „sam na sam” lub rzuty z bliskiej odległości, co podcięło skrzydła przyjezdnym i pozwoliło Pogoni pójść na wyraźniejsze prowadzenie przed przerwą.

Gorzowianie walczyli do ostatniego gwizdka

Po zmianie stron tempo gry urosło, a Stal pokazała charakter. Gorzowianie rzucili się do odrabiania strat – agresywnie w defensywie, z kontratakami i ambitną grą w obronie piłki. To pozwoliło zmniejszyć różnicę do jednej bramki i postawić przeciwników pod realną presją w końcówce. Niestety kilka niewykorzystanych sytuacji i skuteczne interwencje Witkowskiego sprawiły, że zabrakło nam decydującego trafienia. Fatalna pierwsza połowa – to sformułowanie padło po meczu nie bez przyczyny; strata z pierwszych 30 minut okazała się zbyt duża, by w pełni ją odrobić mimo heroicznej pogoni.

Patrząc na formę obu ekip przed meczem – gospodarze w serii WWWLW, my w LWWWW – można powiedzieć, że to była walka między zespołem bardziej niestabilnym a ekipą, która potrafi lepiej przełożyć swoje atuty na boisku. Dla Pogoni zwycięstwo ma wagę w kontekście miejsca tuż za liderem, dla Stali porażka boli, bo przy odrobinie lepszej skuteczności i szczęścia moglibyśmy wrócić z punktem lub dwoma.

Podsumowując – po meczu pozostał niedosyt, ale też uznanie dla tego, jak zespół walczył w drugiej połowie. Sezon jeszcze długi, punkty ważne, a każdy takie spotkanie może przenieść się na końcowe rozstrzygnięcia w tabeli. Kibice z Gorzowa wrócą do domów z wrażeniem, że ich szczypiorniści dali z siebie wszystko – i że w kolejnym występie lepszy wynik jest w zasięgu ręki.

Sandra Spa Pogoń SzczecinStatystykaRAJBUD DEVELOPMENT Stal Gorzów
32Bramki31
15:14I połowa15:14
2Pozycja3
47Punkty44
WWWLWFormaLWWWW

Autor: redakcja sportowa mojgorzow.pl